DANE KONTAKTOWE
DANE TELEADRESOWE
Wyrażam zgodę na przetwarzanie i przetrzymywanie moich danych osobowych niezbędnych do korzystania z materiałów serwisu przez NID zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29.08.1997r. (Dz. U. Nr 133, poz. 883).

PRZYPOMNIJ HASŁO

INFORMACJE OGÓLNE

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

    DLA WŁAŚCICIELI I ZARZĄDCÓW

    Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

      DLA SPECJALISTÓW

      Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

        << < KALENDARIUM / 2012 / KWI > >>

          DZIEDZICTWO
          KULTUROWE W REGIONACH

          mapa WYBIERZ WOJEWÓDZTWO
           
           
           
          Zabytki w regionie
          Pomniki Historii:
          Inne ważne zabytki regionu:
          Szlak Architektury Drewnianej

          Utworzone 1 stycznia 1999 r. województwo świętokrzyskie zajmuje część centralną dawnego województwa kieleckiego, położonego w widłach Wisły, Pilicy i Niedzicy, a także część dawnego województwa tarnobrzeskiego, powiaty: sandomierskie, opatowskie i staszowskie. W granicach nowego województwa zachowało się stosunkowo dużo zabytków architektury drewnianej. Pośród nich na szczególną uwagę zasługują: najstarszy w Polsce drewniany kościół w Zborówku z 1459 r., unikalny barokowy kościół w Mnichowie z XVIII w., kilkusetletnie kościoły w Buska-Zdroju (1699), Chotelku Zielonym (1527), Glinianach (1599), Kossowie (XVII w.) Krzelowie (1.poł. XVII w.), Radkowicach (1621 r.), Niekrasowie (1661 r.), Strzegomiu (XVI/XVII w.), kaplice z połowy XIX w. znajdujące się w: Dąbrowie, Dyminach, Mójczy, Zagórze, Woli Kopcowej, a także kościoły z XIX i XX w. usytuowane w z dolinie Kamiennej (Bliżyn, Parszów, Ostrowiec, Skarżysko).

          Bebelno - Wies 2.jpg Blizyn 1.jpg Gorzkow 1.jpg Kielce - Bialogon 2.jpg Książ Wielki.jpg

          Doceniając to bogactwo dziedzictwa architektury drewnianej Regionalna Organizacja Turystyczna Województwa Świętokrzyskiego w latach 2008-2009 opracowała Szlak Architektury Drewnianej Województwa Świętokrzyskiego. Jest to drogowy szlak turystyczny o długości ok. 210 km połączony z podobnymi szlakami w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Obiekty zostały oznakowane tablicami informacyjnymi, na których umieszczono krótki rys historyczny zabytku w trzech wersjach językowych (polskiej, angielskiej i niemieckiej) oraz schematyczną mapkę szlaku, na którym znalazło się kilkadziesiąt zabytkowych obiektów i zespołów architektury drewnianej. Są to zabytki zarówno świeckie jak i kościelne w ich naturalnym otoczeniu oraz placówki muzealne zajmujące się architekturą i sztuką ludową, które to połączone w szlak stanowią ważny produkt turystyczny regionu.

          Mnichow 1.JPG Mnichow 2.JPG Mnichow2.jpg
          Mnichow1.jpg Mnichow.jpg Bodzechow 3 - wczesniej we wsi Wsola.jpg

          Szlak podzielony jest na cztery trasy oraz małą pętlę kielecką biegnącą przez: Kielce - Białogon, Kielce ul. Urzędnicza, Dyminy, Dąbrowa, Wola Kopcowa, Zagórze, Mójcza, Kielce Dworek Laszczyków.

          Trasa 1 – Chotelek Zielony, Busko Zdrój, Probołowice, Topola, Stradów, Cudzynowice, Gorzków, Rachwałowice, Świniary, Zborówek, Chroberz, Strzegom, Niekrasów, Beszowa.

          Trasa 2 – Małogoszcz, Rembieszyce, Tokarnia, Chomentów, Mnichów, Mierzwin, Krzcięcice, Mieronice, Obiechów, Trzciniec, Rakoszyn, Kossów, Bebelno, Kurzelów.

          Trasa 3 – Lipa, Odrowąż, Mroczków, Bliżyn, Parszów, Krynki, Radkowice, Tarczek, Bodzentyn, Kakonin, Kielce Dworek Laszczyków.

          Trasa 4 – Sarnówek, Bodzechów, Ostrowiec Świętokrzyski, Ruda Kościelna, Gliniany, Ożarów, Trójca, Kleczanów, Stodoły, Gierczyce, Góra Witosławska.

          Bieliny.jpg Kleczanow 4.jpg Ostrowiec Swietokrzyski 5.jpg
          Niekrasow 4.jpg Radkowice 2.jpg Rakoszyn 2.jpg Topola - kosciol z Kazimierzy Malej.jpg Tokarnia_kapliczka.jpg Tokarnia_kości&oacute;ł.jpg
          Tokarnia_skansen.jpg Tokarnia1.jpg Tokarnia2.jpg
          Tokarnia3.jpg Tokarnia4.jpg Tokarnia5.jpg
          Tokarnia6.jpg Tokarnia7.jpg Stradow 1.jpg

           Kolegiata w Wiślicy

          Wislica - Archiwum Wojewodzkiego Urzedu Ochrony Zabytkow w Kielcach.JPGWykopaliska i źródłowe dokumenty świadczą, że Wiślica należy do najstarszych osad wczesnomiejskich. O wiślickim grodzie pisano już w roku 1135 a o tutejszym kasztelanie w roku 1217. W XII stuleciu w mieście położonym w dość gęsto zaludnionej okolicy były co najmniej dwa kościoły, a przy jednym z nich erygowano kapitułę kolegiacką. Nastąpiło to najprawdopodobniej w latach 1166 – 1173. W tak zwanym „podaniu wiślickim”, pochodzącym wprawdzie z okresu pomiędzy drugą połową XII stulecia a pierwszymi dziesięcioleciami XIII, ale odnoszącym się do okresu panowania Bolesława Krzywoustego, Wiślicę określano jako: „...urbs famosissima...murorum altitudine circumspecta...”, z czego prosty wniosek, ze musiał tu być nieźle rozwinięty ośrodek miejski znacznie poprzedający lokację.

          Rozwój Wiślicy przerwany został przez najazd Rusinów w roku 1135, a gdy miasto odbudowano, nastąpił najazd Tatarów. Stare, przedlokacyjne miasto znajdowało się za Bramą Buską, na terenie późniejszego przedmieścia przy kościele św. Wawrzyńca, wzmiankowanego w roki 1326 jako parafialny. Miasto lokacyjne, które powstało po upadku starszej osady, wytyczono w sąsiedztwie kościoła św. Mikołaja i budynków kolegiackich. Dokument lokacyjny nie zachował się, toteż nie wiadomo dokładnie, w którym roku nadano Wiślicy prawa miejskie. Przypuszczać można, że nastąpiło to nie później niż nadanie praw dla Krakowa czy Sandomierza, zakłada się więc, że nastąpiło to około połowy XIII stulecia. W czasach Łokietkowych walk o tron krakowski, przyszły polski król wyprzeć miał stacjonującego tu Wacława II. Kazimierz Wielki darzył Wiślicę specjalnymi względami, on też prawdopodobnie był sprawcą nowego rozplanowania i rozbudowy miasta, co Janko z Czarnkowa lapidarnie zapisał w słowach, że król Kazimierz zbudował „civitatem Vislicam”.

          Kolegiata pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Wiślicy jest trzecią lub nawet czwartą świątynią wzniesioną w tym samym miejscu. Wykopaliska archeologiczne doprowadziły do odkrycia co najmniej dwóch świątyń wcześniejszych od gotyckiej kolegiaty. Pierwszą z nich była romańska rotunda sąsiadująca z równie starym pallatium, pochodzącym prawdopodobnie z XI stulecia. W połowie XII wieku zbudowano tu romański kościół w którego krypcie znajdowała się, słynna dziś w całym prawie świecie płyta posadzki. Niewielka (4,1 x 2,5 metra) gipsowa płyta zawiera, wykonany techniką rytu, rysunek przedstawiający ludzkie postaci w bordiurze z wici roślinnych i fantastycznych zwierząt oraz napis: "Hic conculcari querunt ut in astra levari possint et pariter ve" (Ci pragną być deptani, aby się mogli wznieść ku gwiazdom). Identyfikacja przedstawionych tu osób sprawia wiele kłopotów. Sądzi się, że dzieło to mogło powstać w związku ze śmiercią Henryka Sandomierskiego podczas wyprawy przeciwko Prusom w roku 1166. Henryk od 1146 roku władał Wiślicą i on też najprawdopodobniej był fundatorem kolegiaty, choć nie potwierdza tego Długosz, któremu mimo badań (a był tej kolegiaty prałatem) nie udało się ustalić ani daty, ani nazwiska biskupa, który podjął decyzję. Fundatorem płyty byłby wtedy Kazimierz Sprawiedliwy, brat Henryka a zarazem następca w Wiślicy.

          Gotycka kolegiata powstała z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, o czym świadczyć mogą jej cechy charakterystyczne dla "kazimierzowskich" kościołów: smukłość proporcji i dwunawowy korpus. Genezy takiego właśnie rozwiązania korpusu, nazywanego też salowym, szukać należy w budownictwie klasztornym, choć posiada on przeznaczenie nie tylko liturgiczne. Wnętrza kościołów wykorzystywane były wówczas także jako sale do celów sądowniczych, głównie z braku innych, odpowiednich do tego celu, pomieszczeń. Niemal perfekcyjne wykonawstwo kolegiaty dowodzi – tak twierdzi Paweł Pencakowski – że roboty w Wiślicy wykonywała królewska strzecha, budująca w roku 1320 katedrę Wawelską Korpus kolegiaty miał cztery przęsła, prezbiterium było trójprzęsłowe, zamknięte pięciobocznie. Nakrywały je sklepienia: w korpusie posiadające rysunek gwiazd pięcioramiennych splecionych z ośmioramiennymi; w prezbiterium krzyżowo – żebrowe, oparte na profilowanych wspornikach. Od frontu do kolegiaty dostawiona była niewielka kruchta, rozdzielająca dwie czworoboczne wieże pochodzące ze starszego, romańskiego kościoła. Nad bocznym wejściem do świątyni znajduje się tablica fundacyjna z 1464 roku przedstawiająca postaci Kazimierza Wielkiego i biskupa Bodzanty, ofiarowujących Matce Boskiej model wiślickiej kolegiaty. Następne stulecia niewiele wzbogaciły wiślicką świątynię. Kapitułę rozwiązano w 1819 roku decyzją arcybiskupa Malczewskiego. W czasie I wojny światowej kościół doznał bardzo ciężkich uszkodzeń - runęło sklepienie i dewastacji uległo wyposażenie wnętrza. Ocalały jednak fragmenty rusko-bizantyjskich fresków w prezbiterium, pochodzących z lat 1397-1400, ufundowanych przez Władysława Jagiełłę a wykonanych przez mistrza Hayla ze Lwowa.
          Podczas rekonstrukcji prowadzonej w latach 1919-26 pod kierunkiem profesora Adolfa Szyszko-Bohusza zawaliły się resztki romańskich wież zdobiących zachodnią fasadę kościoła. Zmusiło to Profesora do zaprojektowania nowej elewacji, nawiązującej do zachowanej fasady wschodniej.

          Obok kościoła zachowały się jeszcze dwa interesujące obiekty. Jednym z nich jest późnogotycka dzwonnica z lat 1460-70, częściowo rekonstruowana ok.1872 roku i po roku 1919. Czterokondygnacyjna wieża oparta na planie kwadratu, posiada dwie dolne kondygnacje wykonane z kamienia ciosowego i dwie górne ceglano - kamienne. Zwieńczenie stanowi arkadkowy fryz z tarczami herbowymi. Drugim budynkiem uzupełniającym zespół wiślickiej kolegiaty jest tak zwany Dom Długosza. Wzniesiony staraniem wielkiego polskiego kronikarza, będącego także kanonikiem wiślickim, przeznaczony był pierwotnie dla kanoników - a obecnie mieści plebanię i muzeum. Ceglano - kamienny piętrowy budynek nakryty jest stromym dwuspadowym dachem. W ceglanym trójkątnym szczycie znajduje się herb Długosza - Wieniawa. Bardzo podobny budynek ufundował Długosz także w Sandomierzu. Wiślicki Dom Długosza restaurowany był także przez profesora Szyszko – Bohusza. Zmianie uległ wtedy układ wnętrz budynku, pojawiły się także neogotyckie portale.


          Szlak Architektury Obronnej

          Bodzentyn 1.jpg Bodzentyn 2.jpg Checiny 1.JPG

          Jednym ze szlaków, który warto zwiedzić w województwie świętokrzyskim jest czarny Szlak Architektury Obronnej. Powstał w 2006 r. z inicjatywy Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego przy wsparciu finansowym Ministerstwa Gospodarki oraz Samorządu Województwa Świętokrzyskiego.

          Checiny 2.jpg CRW_4853.jpg Podzamcze Piekoszowskie.jpg

          Trasa, o długości 500, 5 km, jest w sposób szczególny polecana miłośnikom architektury obronnej. Na przejazd całej trasy rowerem potrzeba 8-10 dni. Podróż zaczynamy w mieście Końskie (przy dworcu PKS), a kończymy w Kielcach przy Pałacu Biskupów Krakowskich. Szlak wiedzie przez następujące miejscowości i miejsca: Końskie - Modliszewice - Kazanów - Chełmce - Podzamcze Piekoszowskie - Jaskinia Raj - Chęciny - Podzamcze Chęcińskie - Bolmin - Małogoszcz - Sobków - Mokrsko - Imielno - Pińczów - Chroberz - Stradów - Pełczyska - Wiślica - Szczaworyż - Stopnica - Rytwiany - Kurozwęki - Szydłów - Rembów - Ujazd - Konary-Kolonia - Ossolin - Samborzec - Sandomierz - Kichary - Międzygórz - Tudorów - Opatów - Tkanów - Podgrodzie - Ćmielów - Grzegorzowice - Dębno - Bodzentyn – Kielce.

          Szydlow 02.jpg Jedrzejow5.jpg Jedrzejow2.jpg Jedrzejow3.jpg

          Wśród odwiedzanych obiektów na trasie znajdują się zamki, pałace, dwory i ich pozostałości, jak również grodziska i kościoły wykazujące cechy obronne. Niemniej jednak oprócz budowli o typowo obronnym charakterze można zwiedzić wiele innych zabytków architektury świeckiej i sakralnej, zespoły tradycyjnej zabudowy wiejskiej, placówki muzealne, naukowo-badawcze i stare młyny.

          Szydlow 03.jpg Ujazd - Krzyztopor.jpg Szydlow 01.jpg

          Katedra w Sandomierzu


          Do 1818 roku sandomierska katedra pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny była kościołem kolegiackim. Jej początki, jeszcze jako świątyni romańskiej, sięgają pierwszych lat XII stulecia; jako fundatora wymienia się tu Bolesława Krzywoustego. Pierwszym źródłowym potwierdzeniem istnienia w Sandomierzu kościoła jest pochodząca z 1148 roku bulla papieża Eugeniusza II. Jednak konsekracja nastąpiła dopiero w 1186 roku – dokonał jej arcybiskup gnieźnieński Piotr w obecności księcia Kazimierza Sprawiedliwego, który pięć lat później „podniósł kościół do godności kolegiaty”. Nadając nowej kolegiacie także bogate uposażenia. Warto wiedzieć, że jednym z kanoników tamtych czasów był Wincenty Kadłubek, będący też prepozytem kościoła i założycielem kolegiackiej szkoły.

          Romańska kolegiata historię miała krótką, choć burzliwą, a nawet tragiczną. Najazdy Mongołów – w roku 1241, a później w 1260, które przeszły przez Sandomierz, nie oszczędziły świątyni. Podczas pierwszego najazdu ograbiono ją, podczas następnego w jej murach dokonano rzezi schronionych tam mieszkańców. Naoczny świadek, autor tak zwanej Kroniki Wołyńskiej pisał, że: „...krew mordowanych płynęła ze wzgórza do Wisły...”. Aby uczcić pamięć zamordowanych i usankcjonować rosnący wśród wiernych kult, papież nadał świątyni w 1296 roku prawo udzielania odpustów. Wiek XIV także zaczął się dla kolegiaty niepomyślnie – za sprzyjanie Łokietkowi miasto, w tym również kolegiata, zostały złupione przez najemne wojska krakowskiego biskupa Muskaty. Pomyślniejsze czasy nastały dopiero w okresie panowania Kazimierza Wielkiego, który zrujnowaną kolegiatę romańską zastąpił nową, gotycką budowlą. Dwaj nasi najwybitniejsi ówcześni kronikarze: Jan Długosz i Janko z Czarnkowa zgodnie uznają, że królewska fundacja posiadała wyraźny związek z niechlubną dla naszego władcy sprawą utopienia kanonika Baryczki. Budowle datuje się na lata 1360 – 82 (w roku 1382 uroczystej konsekracji dokonał krakowski biskup Jan Radlica, o czym wiadomo z notatki zapisanej na jednej z kart mszału pochodzącego z bogatych zbiorów kapituły).

          Powstał wówczas trzynawowy, halowy korpus posiadający pięć przęseł oraz trójprzęsłowe prezbiterium, którego trójboczne zamknięcie jest prawdopodobnie o kilkadziesiąt lat późniejsze. Każdą nawę korpusu nakrywał osobny dach. Wnętrze jest niezbyt wysokie, ale posiada harmonijne proporcje; nawy rozdzielone są kamiennymi filarami o kwadratowym przekroju. Nakrycie stanowią krzyżowe sklepienia z żebrami spływającymi na służki, nadwieszone przy ścianach i filarach. Głowice służek, gzymsy oraz ościeża głównego portalu posiadają bogatą dekorację rzeźbiarską o naturalistycznych motywach roślinnych i zwierzęcych. Zworniki sklepień ozdabiają herby poszczególnych ziem Królestwa, a na jednym z nich uwidoczniono wizerunek króla – fundatora.
          Wielką troską i opieka otaczali sandomierska kolegiatę Władysław Jagiełło i królowa Jadwiga. Król ofiarował do skarbca świątyni tak zwany „grunwaldzki relikwiarz” pochodzący z połowy XIV wieku, dzieło złotników z Nadrenii. Z jego tez inicjatywy lwowski malarz nazwiskiem Hayl pokrył ściany prezbiterium ulubionymi przez króla rusko – bizantyńskimi malowidłami. Z tutejszą kapituła mocno związane były postaci Zbigniewa Oleśnickiego I Jana Długosza.
          Oleśnicki, wychowanek kolegiackiej szkoły, najpierw był scholastykiem tutejszej kapituły, dopiero potem krakowskim biskupem i kardynałem, a zanim zmarł, także w Sandomierzu w roku 1455, sekretarzem królewskim, wybitnym politykiem i mężem stanu. Długosz zbudował w pobliżu dom dla księży mansjonarzy /1476/ a przy kolegiacie wybudował dla nich kaplicę.

          W niemal niezmienionym kształcie kolegiata przetrwała do 3 kwietnia 1656 roku, kiedy to wycofujący się z Sandomierza Szwedzi wysadzili w powietrze znajdujący się na sąsiednim wzgórzu królewski zamek. Pożar, który nastąpił po wybuchu strawił dach świątyni, oszczędził jednak wnętrze... i tylko kłęby dymu jej sklepienie i mury na węgiel poczerniły... – pisał ksiądz Buliński, autor monografii Sandomierza, wydanej w 1879 roku. Odbudowę podjął w latach 1670 –74 biskup krakowski Andrzej Trzebicki, a robotami kierował architekt sprowadzony w tym celu z Lublina. Zachodnią fasadę przebudowano w stylu barokowym, dodając do niej kruchtę, „zbarokizowano” także wnętrze kolegiaty. Ranga świątyni rosła – w 1787 roku erygowano przy niej sufraganię, by wreszcie na mocy bulli Piusa VII „Ex Imposita Nobis” z 1818 roku podnieść kolegiatę do godności katedry. Pierwsze prace przy katedrze nie były zbyt fortunne – w 1825 roku elewacje otynkowano, zakrywając ceglane, gotyckie mury. W latach 1886 –89 przeprowadzono regotyzację katedry. Tynki zostały skute, a lica ścian przemurowano cegłą, imitując gotyckie wątki /nawet na barokowej kruchcie !/. Nad dachem zaś „wyrosła” neogotycka sygnaturka, której proporcje trudno uznać za właściwe. Autorem tak swoiście pojętej „konserwacji” był Antoni Wąsowski, prace nadzorował zaś warszawski architekt Konstanty Wojciechowski.

          Dzisiejszy kształt sandomierskiej katedry, dominującej w panoramie miasta, nie zmienił się od tamtych czasów. Tylko drzewa teraz jeszcze bardziej przysłaniają jej ceglane, opięte skarpami mury. Bogactwo katedralnych wnętrz to osobny temat. Zacznę od stanowiącego ciekawostkę „kalendarza” - czyli od 12 malowideł przedstawiających po 30 scen męczeństwa każdy (po jednym męczenniku na każdy dzień) namalowanych w latach 1707 – 37 według scenariusza ks. Stefana Żuchowskiego przez Karola Prevota, francuskiego malarza działającego dla hetmanowej Elżbiety Sieniawskiej w Łubnicach i Sieniawce. Po śmierci artysty dzieło dokończył krakowski malarz, Józef Sroczyński. Sceny męczeństwa są tak naturalistyczne, że do obejrzenia tych obrazów (wzorowanych prawdopodobnie na Martyrologium Romanum)trzeba koniecznie posiadać mocne nerwy. Niezwykle ciekawy jest zespół ołtarzy, ustawionych przy międzynawowych filarach. Ołtarze powstały w latach 1772-74 i są dziełem Macieja Polejowskiego ze Lwowa, czołowego przedstawiciela lwowskiej szkoły rzeźby rokokowej. Maciej Polejowski przyjechał do Sandomierza dzięki lwowskiemu arcybiskupowi, Wacławowi Sierakowskiemu, który godność tę łączył z obowiązkami kustosza sandomierskiej kolegiaty. Podobno Polejowskiego wspomagał swymi pomysłami ksiądz–jezuita Jan Karśnicki, zarazem wybitny architekt i wykładowca filozofii, matematyki i teologii w sandomierskim kolegium jezuickim. Jeśli udział Karśnickiego istotnie miał miejsce, nie powinien nikogo dziwić wspaniały efekt tej współpracy.



          Opactwo pobenedyktyńskie w Świętym Krzyżu

          Według legendy opactwo benedyktyńskie na Łysej Górze w Górach Świętokrzyskich założył Bolesław Chrobry w 1006 r. Według ustaleń historyków, klasztor założył w 1 poł. XII w. Bolesław Krzywousty i początkowo nosił on wezwanie Świętej Trójcy. Od XIV w. opactwo nazywane jest Świętym Krzyżem, jako że przechowywane są tu relikwie drzewa Krzyża Świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus, podarowane w XI w. przez św. Emeryka, , syna Stefana I, króla węgierskiego. Odtąd stało się jednym z najważniejszych polskich sanktuariów i celem licznych pielgrzymek. Od opactwa pochodzi też nazwa Gór Świętokrzyskich oraz województwa świętokrzyskiego.

          Sw_ Krzyz 1.jpg Sw_ Krzyz 2.jpg Swiety_Krzyz_klasztor.jpg

          Opactwo w ciągu swej historii było kilkakrotnie rabowane i niszczone. Podupadało i podnosiło się z upadku dzięki hojnym fundatorom. Po pożarze w 1459 r., opactwo zostało przebudowane w 2 poł. XV w. z fundacji Kazimierza Jagiellończyka i Zbigniewa Oleśnickiego. Późnobarokowy kościół pw. Świętej Trójcy zbudowano w 1789 r. i uroczyście poświęcono w 1809 r. W 1819 r. na mocy dekretu prymasa, na podstawie bulli papieża Piusa VII, zabudowania opactwa przekazano skarbowi Królestwa Polskiego. Znajdujące się w ruinie budynki carskie władze rosyjskie przekształciły w 1864 r. w ciężkie więzienie, które funkcjonowało do 1939 r. W 1936 r. do Świętego Krzyża przybyli zakonnicy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, którzy przejęli część klasztoru. Wybuch II wojny światowej przerwał jednak prace nad odrodzeniem klasztoru. Podczas wojny Niemcy utworzyli tu obóz zagłady jeńców radzieckich. Liczbę ofiar szacuje się na 7-8 tysięcy, a ich zbiorowa mogiła znajduje się na polanie pod szczytem. W 1961 r. budynki po więzieniu przejął Świętokrzyski Park Narodowy. Aktualnie w części budynku mieści się nowicjat Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej (diecezja sandomierska).

          Krzyz.jpg Krzyz1.jpg Krzyz2.jpg

          Zespół opactwa pobenedyktyńskiego obejmuje czworobok budynków klasztornych z XIV-XV w. wraz z wirydarzem i krużgankami, wczesnobarokową kaplicą Oleśnickich oraz poźnobarokowo-klasycystycznym kościołem. Kościół oryginalnie miał wieżyczkę, która uległa zniszczeniu, w czasie działań wojennych. Od zachodu przylega wczesnobarokowe skrzydło (obecnie Muzeum Przyrodniczo-Leśne ŚPN), a od wschodu barokowa dzwonnica i brama z XVIII w. W krypcie kaplicy Oleśnickich złożone jest zmumifikowane ciało, być może Jeremiego Wiśniowieckiego. W podziemiach na uwagę zasługują, również eksponowane, zmumifikowane zwłoki nieznanego powstańca styczniowego z 1863 r.

          Krzyz3.jpg Krzyz4.jpg Krzyz5.jpg Krzyz6.jpg

          Kolegiata św. Marcina w Opatowie


          Opatowski kościół św. Marcina pochodzi najprawdopodobniej sprzed połowy XII wieku, z czasów Henryka Sandomierskiego lub Kazimierza Sprawiedliwego. Powstała wówczas bazylika oparta na planie łacińskiego krzyża, posiada kompozycję bardzo podobną do kościoła św. Aureliusza w Hirsau. Analogie są tu niezwykle wyraźne: zarówno zwarty, niemal kwadratowy, czteroprzęsłowy korpus nawowy z krzyżowymi filarami przy transepcie jak i rozwiązanie wschodniej części budowli - z prezbiterium zamkniętym absydą i dwiema symetrycznymi absydami transeptu.

          Od zachodu kościół zamykają dwie masywne wieże, usytuowane na przedłużeniu naw bocznych. Jedna z wież, południowa, zbudowana została równocześnie z korpusem kościoła. Świadczy o tym jej detal, a konkretnie umieszczone w górnych kondygnacjach wieży podwójne okna, charakterystyczne romańskie biforia. Druga wieża zbudowana została później, może w wieku XIV, po katastrofie budowlanej, w której zawaliła się północna wieża i przylegający do niej narożnik kościoła. Pomiędzy wieżami początkowo mieściła się kruchta, otwarta trójprzęsłową arkadą. Dopiero za kruchtą znajdował się główny, zachodni portal kościoła. Nad kruchtą była empora.

          Podczas przebudowy, prawdopodobnie w wieku XIV, arkady kruchty zamurowano, i przeniesiono portal. Chyba także wtedy uległy zniszczeniu figury zdobiące portal, przedstawiające postaci rycerzy z krzyżami na płaszczach. Z faktu umieszczenia postaci krzyżowców wśród elementów wystroju rzeźbiarskiego kościoła, wyciągane są wnioski co fundatorów świątyni. Długosz sądził, że byli to templariusze.

          Kościół św. Marcina przebudowywany był bardzo często. Już w wieku XIII zlikwidowano absydę zamykającą dotąd prezbiterium, a główne wejście przeniesiono z elewacji zachodniej do północnej. Być może w tym samym czasie do południowej elewacji dobudowano tzw. kapitularz W wieku XIV nadbudowano wieżę północną. W wieku XV i XVI powstały dobudówki do naw bocznych, mieszczące zakrystie i kruchty. Dawny kapitularz nakryto gotyckim sklepieniem krzyżowo-żebrowym. W pierwszej połowie XVI stulecia dokonano – usuwając skutki pożaru spowodowanego przez tatarski najazd - bardziej zasadniczej przebudowy. Nad nawą główną pojawiły się późnogotyckie sklepienia sieciowe, podwyższono koronę murów a ściany transeptu przyozdobiono sterczynowymi szczytami. Dwieście lat później, w pierwszej połowie XVIII wieku wykonano pozostałe sklepienia, a wieże otrzymały barokowe hełmy. Mimo tych licznych przeróbek kościół zachował bardzo wiele pierwotnych romańskich cech i zgodnie uważany jest za jeden z najciekawszych przykładów architektury romańskiej w Małopolsce.

          W roku 1212 poświadczono istnienie przy Opatowskim kościele kapituły a dwadzieścia par lat później uczyniono z opatowskiej kolegiaty katedrę pierwszego łacińskiego biskupstwa Rusi. Katedrę objął opat Gerard z zakonu cystersów. Działalność biskupa miała mieć charakter misyjny. Misyjną posługę Opatowa zamknęła dopiero decyzja księcia Henryka Brodatego, włączająca uposażenie diecezji do dóbr biskupa lubuskiego, któremu też powierzono prowadzenie działań misyjnych.


          Zespół Kolegiaty, obecnie Katedry pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP i św. Konstantyna

          Początki kieleckiej katedry sięgają wieku XII, kiedy to krakowski biskup Gedko z rodu Gryfitów ufundował romański kościółek. Niewielką, wzniesioną w latach 1171-73 z kamiennych ciosów budowlę zdobiły dwie wieże. W 1213 roku Wincenty Kadłubek konsekrował kościół przenosząc tu parafię, dotychczas znajdującą się "u św. Wojciecha". Ówczesna niewielka świątynia, wzniesiona z kamienia, usytuowana była we wschodniej części rzutu dzisiejszej katedry. Wieże prawdopodobnie umieszczone były po obu bokach prezbiterium. Ściany zewnętrzne oblicowane były ciosem, jedynym elementem z Gedko-wej świątyni, który zachował się do dzisiaj. Podczas badań archeologicznych, prowadzonych w roku 1961, odkopano fragmenty posadzki romańskiego kościoła. Znalezione płytki są ogromnie podobne do płytek z katedry wawelskiej, z czego można też wyciągnąć wniosek zarówno o wadze, jaką do kieleckiej świątyni przykładali krakowscy biskupi, jak również i o szerszych analogiach łączących tę świątynię i krakowską, stołeczną katedrę. Zanim w 1295 roku kościół uzyskał przywilej na wykonanie obwarowań, został dwukrotnie zniszczony: w 1243 dokonał tego Konrad Mazowiecki a w 1260 Tatarzy. Podczas odbudowy w kościele wykonano inną posadzkę, usuwając pierwotną, tę z polewanych, ceramicznych płytek.

          W latach 1514-22 biskup Jan Konarski dobudowuje zakrystię i kapitularz, a prezbiterium zamyka półkolistą absydą. Piotr Myszkowski, także krakowski biskup, przedłuża kościół w kierunku zachodnim (1583). Kardynał Jan Albert Waza jest inicjatorem przebudowy kościoła w stylu barokowym (1632-35), kontynuowanej na początku XVIII stulecia przez biskupa Kazimierza Łubieńskiego, a zakończonej przez biskupa Szaniawskiego. Wtedy też rozebrano wieże i całą wschodnią, romańską część kościoła i przedłużono nawy. Powstało nowe prezbiterium i dwie zakrystie od południa, a od północy kapitularz i skarbiec. Kościół połączono krytym przejściem z Zamkiem, siedzibą biskupów krakowskich. W roku 1805 ustanowiono diecezję kielecką, a kolegiatę podniesiono do godności katedry.

          Swój dzisiejszy wygląd katedra zawdzięcza przebudowie dokonanej w latach 1869-72, autorstwa Franciszka Ksawerego Kowalskiego. Elewacje uzyskały wtedy neobarokowe formy, a nieproporcjonalnie wysoka sygnaturka miała za zadanie górować wysokością nad wzniesioną w sąsiedztwie przez władze carskie prawosławną cerkwią. Katedra ma plan trójnawowej bazyliki o sześciu przęsłach. W prezbiterium, zakończonym absydą, znajduje się ołtarz ozdobiony obrazem Szymona Czechowicza, namalowanym w roku 1730, a przedstawiającym Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny, patronki świątyni.

          Stojąca obok katedry dzwonnica powstała w wieku XVI lub XVII, a najstarszy z trzech umieszczonych w niej dzwonów ufundował w roku 1527 biskup Piotr Tomicki. Ośmioboczna nadbudowa dzwonnicy oraz zegar o trzech tarczach pochodzi z roku 1727. Dawniej dzwonnicę zdobiły posągi czterech Ewangelistów, niestety nie zachowane do dzisiaj.

          W dniu 3 czerwca 1991 roku w katedrze gościł papież Jan Paweł II koronując szesnastowieczny obraz Matki Boskiej Łaskawej.


          Kościół św. Jakuba w Sandomierzu

          Kościół św. Jakuba położony jest na jednym z malowniczych sandomierskich wzgórz rozdzielanych głębokimi lessowymi wąwozami. Miejsce w którym powstał kościół i połączony z nim dominikański klasztor było kiedyś osadą, być może nawet posiadającą prawa miejskie, której zmierzch nastąpił skutkiem tatarskich najazdów w wieku XIII. Zarówno dominikańska tradycja jak i przekazy zawarte w dziełach Długosza wiążą powstanie kościoła św. Jakuba z osobą księżnej Adelajdy, córki Kazimierza Sprawiedliwego. Księżna pochowana została w roku 1211 w ufundowanej przez siebie świątyni, toteż kościół powstać musiał przed tą datą. Kolejnym istotnym wydarzeniem stało się powstanie konwentu dominikańskiego w Sandomierzu i przejęcie przez nich w roku 1226 kościoła św. Jakuba. Niemal natychmiast przystąpili oni do przebudowy świątyni. Rozpoczęto wówczas prace obejmujące prezbiterium kościoła i wschodnie skrzydło zabudowań klasztornych trwały aż do końca XIII stulecia. Tak długi czas budowy był skutkiem najazdów Mongołów, którzy wymordowali wszystkich 49 zakonników przez co sandomierski konwent trzeba było tworzyć na nowo.

          HPIM6224(1).jpg Sandomierz  - Sw_ Jakub 1.JPG Sandomierz - Sw_ Jakub 2.JPG

          Późnoromański kościół wzniesiony został z cegły przez północnowłoski warsztat budowlany. Pięcioprzęsłowy korpus kościoła jest trzynawowy i ma układ bazylikowy. Arkady międzynawowe wykonano jako ostrołukowe, opierając je na kwadratowych filarach. Prostokątne prezbiterium kościoła ma trzy przęsła. Elewacje udekorowano fryzami ceramicznymi. Na osi elewacji północnej umieszczono okazały, uskokowy portal z dwudzielnym wejściem.
          Okres spokoju a nawet pomyślności sandomierskiego konwentu /w roku 1594 kanonizowano sandomierskiego dominikanina, Jacka Odrowąża/ trwał do roku 1657, to jest do czasu najazdu na ziemie polskie księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego, który ograbił Sandomierz, nie oszczędzając dominikańskiego konwentu. Żołdacy Rakoczego zamordowali wtedy w bestialski sposób osiemdziesięcioletniego zakonnika o. Augustyna Rogalę, powiększając tym samym liczbę Męczenników Sandomierskich do pięćdziesięciu. Wkrótce potem nastąpiła przebudowa i „modernizacja” klasztoru, zgodnie z obowiązującymi wówczas barokowymi trendami. Staranność robót zakończonych w roku 1677 i jakość użytych materiałów musiały być dość kiepskie, skoro w roku 1760 wizytujący klasztor o. Bazyli Barski napisał, że ściany budowli są popękane i pochylone, co świadczyło w jego opinii, że „...fundamenty przesunęły się ze swych miejsc...”. Konwent sandomierski przestał istnieć w roku 1864 na mocy carskiego ukazu.
          Likwidacja klasztoru nie spowodowała, na szczęście, problemów z odnowieniem świątyni. Prace remontowe w kościele prowadzono w latach 1875 – 1905, w tym samym czasie rozbierano budynki klasztorne, a pozyskana z rozbiórki cegłę użyto ba remont ratusza.

          W roku 1905 wybuchł w kościele pożar, a usuwanie jego skutków stało się inspiracją do dość gruntownego programu prac konserwatorskich. Zdecydowano wtedy o „...usunięciu sklepienia barokowego i utrzymanie świątyni na zewnątrz jak i wewnątrz w murowanej cegle...”. Prace prowadzone pod kierunkiem architekta Jarosława Wojciechowskiego ukończono w roku 1909.



          Kościół św. Pawła w Sandomierzu

          Związki łączące dwa sandomierskie kościoły: św. Jakuba i św. Pawła są zarówno historyczne, jak i przestrzenne. Obie świątynie powstały bardzo wcześnie, obie w tej samej osadzie na wzgórzu staromiejskim, obie nie znalazły się w otoczonym murami mieście kazimierzowskim. Dzisiejsze świątynie św. Jakuba i św. Pawła łączy także to, że obie nie są pierwotnymi budowlami, różni zaś, że obecny dominikański kościół św. Jakuba powstał dużo wcześniej niż obecny kościół św. Pawła.

          Pierwotny, drewniany kościół św. Pawła ufundował biskup Iwo Odrowąż w roku 1226. Powodem fundacji było przekazanie pierwotnego kościoła św. Jakuba dominikanom – potrzebny więc stał się nowy, kościół parafialny. Zbudowano go na wzgórzu w zachodniej części osady staromiejskiej, w pobliżu dominikanów. Drewniany kościół służył parafianom niemal dokładnie dwieście lat. Około roku 1426 ksiądz Grzegorz, miejscowy proboszcz, a zarazem sandomierski kanonik i oficjał, rozpoczął budowę gotyckiego, murowanego kościoła. Budowa trwała do roku 1434. Kościół miał krótką, niemal kwadratową, jednoprzęsłową nawę oraz także krótkie, jednoprzęsłowe prezbiterium, zakończone wielobocznie. Skromne rozmiary świątyni wynikały zapewne zarówno z niewielkiego zapotrzebowania na powierzchnię (w Sandomierzu było w tym czasie kilka kościołów) jak i z ograniczonych możliwości finansowych proboszcza i parafii.

          Orientowana, gotycka budowla stała następne dwieście lat, aż do pożaru w roku 1637. Jej odbudowę połączono z przebudową i rozbudową -dobudowano drugie przęsło nawy, założono nowe sklepienia kolebkowe z bogatą dekoracją stiukową i polichromią. Inicjatorem i fundatorem prowadzonych prac był ks. kanonik Szymon Dzierżęga, tutejszy proboszcz. W roku 1660 świątynie „powtórnie pokonsekrował” biskup Mikołaj Oborski. „W 1710 roku powiększył kościół kanonik i proboszcz miejscowy Jakub Orzechowski, wystawił kaplicę św. Barbary, chór własnym kosztem wzniósł i groby pod kościołem zmurował” – pisze ksiądz Wiśniewski. Kaplica, „do której zostało wprowadzone bractwo św. Barbary, potwierdzone przez Klemensa XI w 1718 r.”: jest w planie pięcioboczna, od nawy oddzielona małą kruchtą, nakryta sklepieniem kopulastym z lunetami i ma dach w kształcie pięciodzielnej kopuły z pozorną latarnią. W tym samym czasie nad nawą wykonano barokową wieżyczkę na sygnaturkę, z latarnią. Nieco później od zachodu dobudowano kruchtę, przy okazji przebudowując i ujednolicając elewacje kościoła, opinając je wokół szkarpami, na wzór gotyckich przypór prezbiterium. Dwuspadowy dach nawy ujęto w barokowe szczyty, zdobne wolutowymi spływami z kamiennymi wazonami i półkolistymi zwieńczeniami. Na zachodnim szczycie pojawiły się posągi św. Pawła i aniołów.

          Barokową dzwonnicę wybudowano w latach 1739-45, sytuując ją w południowo-wschodnim narożniku przykościelnego cmentarza. Ma ona plan kwadratu, a jej dwie kondygnacje rozdziela gzyms kordonowy. Z trzech stron do dzwonnicy przylega współcześnie dostawiona parterowa przybudówka, we wnętrzu zawierająca składzik. Nad wydatnym gzymsem koronującym znajduje się ostrosłupowy, łamany dach, zwieńczony cebulasto. W tym samym czasie wykonano ogrodzenie i bramkę z arkadowym otworem. Kościół restaurowany był w latach: 1820, 1868, 1926-7, 1959-60. Podczas ostatnich prac konserwatorskich odsłonięto gotyckie, ceglane wątki murów prezbiterium.


          Zespół klasztorny bernardynów, obecnie oblatów, kościół pod wezwaniem św. Karola Boromeusza

          Karczówka to nazwa zalesionego wzgórza w zachodniej części Kielc. Jest znakomitym punktem widokowym - przy dobrej pogodzie widać z niej nie tylko całe miasto, ale czasem odległe o ponad 30 kilometrów Łysogóry. Na szczycie wzgórza w latach 1624-28 biskup krakowski, Marcin Szyszkowski wzniósł kościół. Ufundowanie kościoła nastąpiło w dowód wdzięczności za to że panująca w całym kraju epidemia szczęśliwie ominęła Kielce. Patronem budowli obrano Karola Boromeusza, świętego który osobiście opiekował się chorymi w czasie zarazy panującej w Mediolanie. Jego relikwie złożono w nowowybudowanym kościele w roku 1628. Budynek kościoła, niewielki, jednonawowy, o dwuprzęsłowym prostokątnym w planie korpusie i węższym od niego jednoprzęsłowym prezbiterium nosi wyraźne cechy wczesnego baroku. Wnętrze nakrywało krzyżowe sklepienie. Pozbawione podziałów architektonicznych ściany zdobiła polichromia.

          Kielce - Klasztor Karczowka 2.jpg Kielce - Klasztor Karczowka 1.jpg Karczowka1.jpg

          W roku 1631 zgodnie z wolą fundatora kościół przejęli sprowadzeni tu bernardyni i do wschodniej części świątyni dobudowali klasztor, otaczający prostokątny krużgankowy wirydarz. Zachodnim skrzydłem wirydarza był sam krużganek którego jedno z przęseł stanowiło podstawę wieży dzwonnicy górującej nad całym zespołem. Wzdłuż północnej ściany kościoła dobudowano przykryty kolebkowym sklepieniem korytarz prowadzący do usytuowanej od zachodu zakrystii. Na wschód od klasztoru dobudowano trójskrzydłowy zespół obiektów gospodarczych. W jego wschodnim skrzydle oś akcentowała przejazdowa brama a narożniki niewysokie baszty. Całość założenia otaczał mur. Kościół został częściowo przebudowany w stylu późnego baroku (ok. 1720-30). Z tego okresu pochodzą: hełm wieńczący wieżę i zewnętrzne schody prowadzące do rozbudowanej wówczas kruchty. Być może autorem ich był architekt Kacper Bażanka, absolwent rzymskiej Akademii św. Łukasza. Ołtarz główny świątyni jest wczesnobarokowy – pochodzi z XVII stulecia., zaś ołtarze boczne, ambona i organowy prospekt są późnobarokowe i przypisuje się je warsztatowi Antoniego Frączkiewicza. Ozdobą wnętrza jest unikalna (ze względu na użyty materiał) rzeźba przedstawiająca św. Barbarę. Odkuto ją w bryle rudy ołowiu (tzw.galeny), wydobytej przez gwarka o nazwisku Hilary Mala, z sąsiadującej z Karczówką góry Machnowicy. Wielkość bryły - figura ma 156 cm wysokości - była niespotykana, toteż uznano to wtedy za cud. Wartość artystyczna rzeźby jest bardzo wysoka. Za jej twórcę uważa się Sebastiana Salę, najwybitniejszego rzeźbiarza epoki władysławowskiej, a pierwowzorem kieleckiej patronki górników był antyczny posag Flory Farnese, stojący dziś w muzeum w Neapolu.

          Karczowka4.jpg Karczowka2.jpg Karczowka3.jpg Karczowka5.jpg

          W roku 1907 do południowej elewacji kościoła dobudowano kaplicę św. Antoniego. Kościół i klasztor połączony był z kieleckim Wzgórzem Zamkowym Drogą Krzyżową, składającą się z kilkunastu kapliczek – stacji Męki Pańskiej. Dzięki staraniom Towarzystwa Przyjaciół Karczówki kapliczki odbudowano i ponownie ustawiono, wykorzystując na ten cel wyłącznie prywatne fundusze.



          Pałac Biskupi


          Kielce 1.jpgMiasto Kielce. Zespół Pałacu Biskupiego, obecnie Muzeum Narodowe. Pałac murowany w latach 1637 - 1641, projektowany przez architekta Jan Trevano (?), budowniczym był Tomasz Poncino, a kamieniarzem Jan Falkowski.

          Okres panowania Wazów przyniósł w Polsce nowe tendencje także w architekturze rezydencjonalnej. Był to stopniowy i ewolucyjny zanik obronnych siedzib o układzie wieloskrzydłowym i pojawienie się otwartych założeń pałacowych o zwartym korpusie. Początki tego procesu obserwować możemy jeszcze za czasów Zygmunta III, ale prawdziwy jego rozkwit, w tym także i na prowincji nastąpił dopiero za panowania Władysława IV, w latach 1635-45. Okres ten, nazywany nawet „dekadą pałacową”, przyniósł znaczną liczbę nowych budowli o cechach wyraźnie nowatorskich. Jednym z najlepszych przykładów i to najlepiej zachowanym, jest pałac biskupów krakowskich w Kielcach. Pałac wzniesiono w latach 1637-41. Fundator budowy - kanclerz koronny i krakowski biskup, Jakub Zadzik nie zdążył już w nim zamieszkać - zmarł w marcu 1942 roku.

          Kielecki pałac często nazywany bywa zamkiem. Określenie „zamek” pojawiło się już w inwentarzu z roku 1645, dotyczyło jednak nie samej rezydencji, lecz faktu, że była ona otoczona murami. Jan Leszek Adamczyk odczytuje inwentarz w ten sposób: „W takim ujęciu zamek oznacza dosłownie zamkniętą murami zabudowaną przestrzeń", zwracając też uwagę, jak bliskie jest kieleckie założenie pałacowe włoskiemu pojęciu palazzo in fortezza. Zwartą bryłę pałacu ustawiono naprzeciw kolegiaty, tak samo sytuując ją względem stron świata - ale osie obu budowli nie pokrywają się. Zbliżony do kwadratu plan pałacu sprawia iż ma on trakty tak głębokie, że trzeba było nakryć go dwoma równoległymi, czterospadowymi dachami.

          Pałac stanął pomiędzy reprezentacyjnym podwórzem a ogrodem, toteż obie jego dłuższe elewacje są jednakowo ważne i w obydwu główną oś podkreślono trójprzęsłową loggią. W kompozycji elewacji dominuje zasada troistości. Podobno takie było życzenie biskupa Zadzika, wielkiego wroga reformacji a arianizmu w szczególności, chcącego w ten właśnie sposób podkreślić rolę i znaczenie Trójcy Świętej. Fasada podzielona jest na trzy części, z których każda posiada trzy osie okienne. Trzy arkady ma każda z loggii, wreszcie dach zdobią też trzy lukarny. Tylko trzykondygnacyjnych, sześciobocznych, wież jest cztery; od strony ogrodu przylegają do korpusu, a od podwórza połączone są z nim niskimi ścianami parawanowymi. Dawniej ściany te ozdobione były figurami Szwedów i Moskali, upamiętniającymi sukcesy Zadzika odniesione na niwie dyplomacji. W okresie zaborów figury zostały usunięte.

          Co do autorstwa pałacu istnieją spory. Powtarzają się tu dwa nazwiska: Giovanniego Trevano i Tomasza Poncino. Pogląd, że był to jednak Poncino można znaleźć w książce Mariusza Karpowicza, który w kieleckim pałacu widzi echa budowli z rodzinnego kraju architekta – Collegio Borromeo w Pavii Pellegrina, czy – co do detalu – Palazzo Gallio z miejscowości Gravedona nad jeziorem Como (a z tego właśnie regionu Italii pochodził Poncino).

          Podwórze pałacu otoczone było pierwotnie tylko murem. Skrzydła, które zamykają obecnie dziedziniec od południa i od północy dobudowane zostały sto lat później. Genezą budowy skrzydła południowego była chęć połączenia gankami pałacu z kolegiatą i z kompleksem obiektów „szkolnych” (obecne Seminarium). Pomysłodawcą był biskup Szaniawski, a jego następca, kardynał Lipski, dla symetrii kazał wznieść także skrzydło północne.