DANE KONTAKTOWE
DANE TELEADRESOWE
Wyrażam zgodę na przetwarzanie i przetrzymywanie moich danych osobowych niezbędnych do korzystania z materiałów serwisu przez NID zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29.08.1997r. (Dz. U. Nr 133, poz. 883).

PRZYPOMNIJ HASŁO

INFORMACJE OGÓLNE

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

    DLA WŁAŚCICIELI I ZARZĄDCÓW

    Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

      DLA SPECJALISTÓW

      Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

        << < KALENDARIUM / 2012 / KWI > >>

          DZIEDZICTWO
          KULTUROWE W REGIONACH

          mapa WYBIERZ WOJEWÓDZTWO
           
           
           
          Zaduszki
          2012.10.31

          Zaduszki

          Wiara w nieśmiertelność pozazmysłowej cząstki człowieka wydaje się być uniwersalna na przestrzeni dziejów. Świadczą o tym rozmaite kulty i praktyki związane ze śmiercią i zaświatami, pojawiające się nieleżenie od czasu i kultury. Zmarłych przodków, którzy tak jak ludzie mogą doświadczać głodu, pragnienia i samotności, należy obłaskawiać, ugościć, czcić, pomagać im w pozaziemskiej wędrówce, zaskarbiać sobie ich przychylność i pomoc. Niekiedy - zwłaszcza gdy ich śmierć nie przyszła naturalnie, należy się ich wystrzegać i przed nimi chronić.

          Dzień następujący po uroczystości Wszystkich Świętych obchodzony jest w kościele katolickim jako Dzień Zaduszny, dzień modlitw za dusze tych, którzy nie dostąpili jeszcze zbawienia. Zwyczaj wznoszenia modlitw za dusze czyśćcowe zapoczątkowany został w X wieku w zakonach, a dzięki staraniom św. Odylona, opada Benedyktynów z Cluny, w 993 roku wprowadzony został oficjalnie do kalendarza liturgicznego także jako przeciwwaga dla pogańskich świąt ku czci zmarłych, które wciąż występowały w schrystianizowanej Europie. W Polsce święto znane jest od XII wieku i zastąpiło przedchrześcijański zwyczaj obchodzenia Dziadów.

          Obecnie Przypomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych to dzień zadumy i refleksji nad przemijalnością rzeczy doczesnych i ostatecznym losem człowieka. Jest to również czas wspomnienia i modlitwy za dusze zmarłych krewnych. Kościół zachodni szczególnie modli się w tym dniu za dusze cierpiące w czyśćcu. W świątyniach i na cmentarzach odbywają się nabożeństwa zaduszne, odczytywane są wypominki - wywoływanie imion i nazwisk zmarłych połączone z modlitwą w ich intencji. Rodziny sprzątają groby swoich bliskich i dekorują je wieńcami z kwiatów, zapalają znicze. Obyczaj każe zapalać świece także na grobach zapomnianych. W Polsce święto to ma także wymiar państwowy - wspomina się wszystkich tych, którzy polegli w obronie Ojczyzny, na mogiłach żołnierskich i przy tablicach pamiątkowych płoną znicze.

          Tak jest współcześnie. Ale jeszcze nie tak dawno…

          Jeszcze w XIX wieku Słowianie praktykowali obrzęd Dziadów, odziedziczony z dawniejszych czasów obrzęd ku czci przodków i archaicznych praktyk zadusznych. Podczas tego obrzędu przyzywano dusze zmarłych na obrzędową ucztę. Praktyki zaduszne stosowane zwłaszcza w kulturze ludowej, mimo wtopienia w nurt kultury chrześcijańskiej, bardzo wiele zawdzięczały tym dawnym praktykom pogańskim.

          Powszechna była wiara, że w nocy z 1 na 2 listopada na ziemię z przyzwolenia Bożego zstępują dusze zmarłych, opuszczają cmentarz i udają się do kościoła, gdzie o północy zmarły ksiądz odprawia dla nich mszę. Śmiałkowi, który zdecydowałby się przypatrzeć obrzędowi groziła niechybna śmierć z rąk rozwścieczonych intruzją zmarłych. W tę szczególną noc dusze mogły też odwiedzić swoje ziemskie siedziby. Dlatego zostawiano dla nich uchylone drzwi i poczęstunek - chleb, czasem wódkę, na Podlasiu - kisiel owsiany. Na Kresach Wschodnich długo panował zwyczaj ugaszczania dusz - dla gości z zaświatów przygotowywano prawdziwe uczty ze specjalnie wyselekcjonowanych składników - chleb, pierogi, bób, groch i soczewicę oraz potrawę stypną - kutię (danie z pszenicy, maku i miodu). Wraz z wódką, przysmaki te pozostawiano dla niewidzialnych gości na stołach, a następnego dnia zanoszono je na groby.

          Aby nie urazić lub nie skrzywdzić - podeptać, przygnieść, ukłuć, wymieść, oblać goszczących dusz, 1 i 2 listopada upływały pod znakiem różnego typu zakazów: nie wolno było m.in. klepać masła, ciąć sieczki, rąbać drewna, deptać kapusty, zamiatać, maglować, szyć, tkać i prząść, wylewać pomyj i spluwać. Zanim usiadło się na krześle lub ławie, należało najpierw na nią dmuchnąć, aby niechcący nie przysiąść na zajmującym to miejsce niewidzialnym przybyszu. Aby nie narażać się na kontakt z błąkającymi się po opłotkach i drogach (miejscach granicznych), nie zawsze przyjaznymi duchami, nie należało wychodzić po zmroku z domu. Na Pomorzu zamykano nawet karczmy i zakazywano muzyki i tańca, aby czyhające na dusze diabły nie porwały bawiących się ludzi do swojego tańca, na wieczne potępienie.

          Mimo, że niedostrzegalni, przybysze z zaświatów przed zapadnięciem zmroku przypominali żywym o swojej obecności stukaniem, skrzypieniem podłóg, poruszaniem się drzwi, wiatrem huczącym w kominie. Czasami można było dostrzec niewyraźny odcisk dłoni lub stopy ducha w rozsypanym popiele.

          Starsi pamiętają zapewne zwyczaj częstowania specjalnie wypieczonymi chlebkami ludzi bożych - żebraków, których w ten dzień łatwo było spotkać w okolicy kościołów i cmentarzy. Ich modlitwa uważana była za wyjątkowo skuteczną. Dlatego też gospodynie wypiekały specjalne bułeczki, niekiedy zdobione atrybutami związanymi ze zmarłym, które następnie rodzina wręczała wraz z drobnymi datkami dziadom, z prośbą, aby w ich imieniu modlili się za zmarłych krewnych. Chlebek dzielono na tyle kawałków, ilu zmarłych było w rodzinie.

          W przeszłości, jak i współcześnie, olbrzymia waga przywiązywana była do symboliki ognia, który rozprasza mrok śmierci, ma moc oczyszczania, jest znakiem życia i łaski Bożej. Na rozstajnych drogach i na cmentarzach, a czasem nawet w obejściach, przez całą noc palono ogniska, aby wędrujący po ziemi zmarli mogli przy nich odpocząć i się ogrzać. Światło ognia miało także chronić ludzi przed błąkającymi się po ziemi duchami nieczystymi i upiorami. Dlatego największe ogniska, na rozpalenie których drewno i chrust zbierano cały rok, paliły się na grobach ludzi zmarłych śmiercią przedwczesną - samobójców, topielców, ponieważ to oni mogli przeobrazić się po śmierci w demony.

          Bogactwo praktyk i wierzeń związanych z dniem Zadusznym jest nieprzebrane. Każdy z nas zna zapewne tradycje i wierzenia, które były lub nadal są żywe w naszej okolicy. Każdemu bliskie są zwyczaje właściwe tyko jego rodzinie - własne sposoby obchodzenia tego szczególnego czasu. Jest to nasze dziedzictwo, które w sposób doskonały daje nam poczucie więzi z przeszłością i ze sobą nawzajem. Zastanówcie się, jak w waszej okolicy obchodzono i obchodzi się Dzień Zaduszny. Czym różnią się od opisanych zwyczajów? Pytajcie starszych, czy pamiętają praktyki, których już nikt teraz nie stosuje. Odpowiedzi mogą was zaskoczyć!